Spokojny blog o gestalt

Czy wyobrażaliście sobie kiedykolwiek, że dźwięk może stać się dla was udręką?

Nie da się ukryć, że możliwość słuchania jest jednym z najprzyjemniejszych darów, które mogliśmy otrzymać. Oglądanie filmów, słuchanie muzyki, dźwięki kreowane przez naturę – myśląc o tym z całą pewnością dostrzegamy teraz to, jak wiele mamy i jak bardzo jest to przez nas na co dzień niedoceniane.
Nie da się ukryć, że dopiero wtedy, kiedy jakiś problem zaczyna być z nami co dzień, dociera do nas, że życie bez zagwozdek było naprawdę beztroskie i nie przyszło nam nawet przez myśl, żeby chociaż raz dostrzec otaczającą nas rzeczywistość z takiego właśnie punktu widzenia.
Dlaczego wspomnieliśmy o dźwięku? Ponieważ od jakiegoś czasu coraz częściej słyszymy o chorobie, której nazwa brzmi – mizofonia. W czym tkwi jej sedno i jak sobie z nią poradzić? Gdzie szukać pomocy? Na wszystkie postawione pytania postaramy się odpowiedzieć w tym artykule.
Mizofonia jest jednym z rodzajów nadwrażliwości na dźwięk. Osoby dotknięte mizofonią doznają bardzo silnych, drażniących, negatywnych, doprowadzających do furii reakcji na odgłosy, szczególnie te, które wydawane są przez innych ludzi. Oczywiście nie trudno się domyślić, że wśród odgłosów tych wyróżnia się – głośne oddychanie, chrapanie, chrząkanie, mlaskanie, pociąganie nosem i inne podobne tego typu zachowania. Reakcje ta opisywane są przez ludzi cierpiących na mizofonię jako niemożliwe do zniesienia i opanowania.
Mizofonia dotyka nas zazwyczaj w wieku dziecięcym – nadwrażliwość na tego rodzaju dźwięki nie mija jednak wraz z wiekiem, ale zauważamy, że reakcje emocjonalne ulegają osłabieniu. Niestety, jeżeli mizofonia jest taką chorobą, że najczęściej z czasem pojawiają się kolejne bodźce słuchowe, których oczywiście nie jesteśmy w stanie znieść.
Jeżeli chodzi o magiczne lekarstwo tłumiące słyszalność niechcianych dźwięków, to mamy złą wiadomość – nic takiego nie istnieje i niestety, w najbliższym czasie nie zapowiada się, aby zażycie magicznych tabletek pomogło nam przeżyć dzień i noc.
Istnieją jednak alternatywne metody radzenia sobie z natrętnymi dźwiękami. Wszystkim, którzy borykają się z problemem natrętnych dźwięków polecić możemy psychoterapię poznawczo-behawioralną.
Tego rodzaju psychoterapia zakłada, że człowiek konstruuje własną rzeczywistość i nadaje bodźcom napływającym z otoczenia jakiegoś rodzaju charakter – zazwyczaj negatywny. Dlatego też w przypadku osób borykających się z mizofonią psychoterapia behawioralno-poznawacza będzie najodpowiedniejszą, ponieważ drażniące nas dźwięki mają swoje odzwierciedlenie i swój wydźwięk wyłącznie w naszej głowie.

Arytkuły

Borderline – choroba czy dobra wymówka dla tych, którzy ze stresem sobie nie radzą?

Czytaj więcej

Czy wyobrażaliście sobie kiedykolwiek, że dźwięk może stać się dla was udręką?

Czytaj więcej

Dlaczego powinniśmy się wysypiać? Znamy kolejny ważny powód

Czytaj więcej

Jesteś nieśmiały? Mamy dla Ciebie dobre wiadomości

Czytaj więcej

Kiedy możemy, a kiedy powinniśmy udać się do psychologa

Czytaj więcej

Młodzi miłośnicy kofeiny – mamy dla Was złe wieści

Czytaj więcej

Nadmierna ilość kilogramów – kolejne złe wiadomości

Czytaj więcej

Przemoc, szczęśliwe dzieciństwo i poziom IQ - co łączy wymienione aspekty?

Czytaj więcej

Recepta na udany związek? Podobieństwa się przyciągają!

Czytaj więcej

Stres rozmów przy świątecznym stole. Jak sobie z nim poradzić?

Czytaj więcej

Trzydziestolatkowie mieszkający z rodzicami, czyli „dorośli niedorośli”

Czytaj więcej

Wspinaczka po skalistych górach czy wędrówka po piaszczystej plaży? Co oddziałuje na nas korzystniej?

Czytaj więcej