Spokojny blog o gestalt

Trzydziestolatkowie mieszkający z rodzicami, czyli „dorośli niedorośli”

Niespełna połowa Polaków w wieku od 25 do 34 lat, a to prawie trzy miliony ludzi, wciąż mieszka z rodzicami. Czy włoskie zjawisko – mammismo na dobre przywędrowało do naszego kraju, czy to nieporadność młodych osób powoduje, że spędzają oni swoje dorosłe życie w zaciszu domowym – u boku rodziców? I jak w tej sytuacji mają się oni zachować?

Przyglądając się temu zjawisku z zewnątrz trudno ocenić czy „dorosłe dzieci” mieszkają ze swoimi rodzicami, bo zmusza ich do tych sytuacja, czy to jest przejaw ich wygodnickiego życia. Sądzić jednak można, że większość takich osób kieruje się wyłącznie własnym dobrem.

Pytaniem padającym z ust dorosłych mieszkających z rodzicami jest zawsze – a dlaczego miałbym się wyprowadzić? Swoją decyzję mieszkania w rodzinnym domu zawsze argumentują tym, że przecież skoro w domu znajduje się wolny pokój, to chyba nikomu nie szkodzi, że wciąż się w nim mieszka. Co więcej – każdy mammismo lubi wyliczać ile co kosztuje i w efekcie końcowym dochodzi do wniosku, że nawet zarabiając 3 tysiące miesięcznie, kwota ta jest stanowczo za niska, aby poradzić sobie w pojedynkę.

Patrząc pod innym kątem – wydawać by się mogło, że każdy domownik powinien być zadowolony. Rodzice, bo dziecko zawsze odciąży ich choć trochę w opłatach, pomoże w czynnościach domowych, które dla starszych są uciążliwe. Niestety, okazuje się, że „dorośli niedorośli” w ogóle nie kwapią się do tego, aby wpierać rodziców – ani duchowo, ani mentalnie, a finansowo to już można zapomnieć. Jak to możliwe?

Większość osób tej mentalności traktuje dom jak hotel. Nie sprząta po sobie, nie robi zakupów, nie martwi się o to skąd wziąć środki na opłacenie rachunków – w zasadzie niczym się nie interesuje. Według nich, to w gestii rodziców leży obowiązek utrzymania dziecka. Właśnie – dziecka, a nie dorosłej osoby, która śmiało sama mogłaby stać się głową rodziny.

A odpowiedzialność to ich kolejny problem. Każdy z mammismo snuje wielkie plany na przyszłość. Chcą wyprowadzić się z domu, ale dopiero wtedy, kiedy zdobędą zdolność kredytową. Problem polega jednak na tym, że większość 30-latków nie jest gotowa na samodzielne życie, ich praca, najczęściej dorywcza, nie sprzyja otrzymaniu jakiegokolwiek kredytu, a i chęci do pełnoetatowej pracy są marne, bo po co się przemęczać?

Kto i gdzie popełnił błąd? Czy to rodzice, którzy byli za bardzo pobłażliwi, którzy nie potrafili być stanowczy, którzy nie chcieli urazić swojego dziecka?

Zdaniem psychologów dorośli, którzy upierają się przy tym, aby mieszkać z rodzicami, którzy nie chcę dorosnąć, mogą cierpieć na zaburzenia zwane przez psychologów potocznie „niedorosłymi dorosłymi”. Tacy ludzie z pobudek czysto egoistycznych wolą zatruwać życie innym. Rodzicom takich dzieci trudno się przeciwstawić, bo wychodzą z założenia, że pomimo ich wieku, muszą się nimi zaopiekować. Jeżeli rodzice nie wyznaczają granic, ryzykują równowagę psychiczną zarówno swoją, jak i swoich dzieci. W końcu dochodzą do etapu, kiedy nawiązuje się toksyczny charakter relacji.

Arytkuły

Borderline – choroba czy dobra wymówka dla tych, którzy ze stresem sobie nie radzą?

Czytaj więcej

Czy wyobrażaliście sobie kiedykolwiek, że dźwięk może stać się dla was udręką?

Czytaj więcej

Dlaczego powinniśmy się wysypiać? Znamy kolejny ważny powód

Czytaj więcej

Jesteś nieśmiały? Mamy dla Ciebie dobre wiadomości

Czytaj więcej

Kiedy możemy, a kiedy powinniśmy udać się do psychologa

Czytaj więcej

Młodzi miłośnicy kofeiny – mamy dla Was złe wieści

Czytaj więcej

Nadmierna ilość kilogramów – kolejne złe wiadomości

Czytaj więcej

Przemoc, szczęśliwe dzieciństwo i poziom IQ - co łączy wymienione aspekty?

Czytaj więcej

Recepta na udany związek? Podobieństwa się przyciągają!

Czytaj więcej

Stres rozmów przy świątecznym stole. Jak sobie z nim poradzić?

Czytaj więcej

Trzydziestolatkowie mieszkający z rodzicami, czyli „dorośli niedorośli”

Czytaj więcej

Wspinaczka po skalistych górach czy wędrówka po piaszczystej plaży? Co oddziałuje na nas korzystniej?

Czytaj więcej